Pieniądze szczęscia nie dają?

40 milionów do wzięcia...
We wtorkowym losowaniu Dużego Lotka kumulacja wynosi 40 mln złotych. Co zrobilibyście, gdyby jakaś część wygranej przypadła w udziale Wam? Powiedzielibyście o tym swojej rodzinie i znajomym? Czy nadmiar pieniędzy może być szkodliwy? Może lepiej nie obnosić się z bogactwem, by nie znaleźć się na celowniku przestępców, oszustów i zawistnych sąsiadów?



Co byscie zrobili z tak ogromną sumą pieniędzy? Jest to wystarczająco wiele, by spełnić wszystkie swoje marzenie, zapewnić godne życie swojej rodzinie na kilka pokoleń w przód i przestać żyć do pierwszego. 
Niestety tak ogromna suma pieniędzy, która zrobi z nas z dnia na dzień milionerami może też wywołać mniej pożądane przez nas skutki. 


Pieniądze są bardzo silnym wabikiem, który sprawia, że często ciężko nam odróżnić kto jest z nami i przy nas dla nas samych, a kto dla pieniędzy. Czy nie grozi takiemu już do końca życia poczucie samotnosci i opuszczenia? Jak rozpoznamy co jest uczuciem do nas, niezależnie czy miłosci, przyjaźni czy szacunku a co zapatrzeniem w stan naszego konta? 


Znając realia polskiej rzeczywistosci totolotkowy milioner nie spotkałby się z radoscią z jego szczescia wsród sąsiadów czy mało lubianej rodziny, na pewno natomiast nie ominęła by go zazdrosć, zawisć i obgadywanie za plecami. 


Możliwość spełniania marzeń sprawia, że życie jest tak niewiarygodnie pasjonujące. Kwota 40 mln z pewnością wystarczyłaby na spełnienie każdego marzenia. Być może zabrzmi to śmiesznie i fałszywie jednak chyba większą satysfakcję można czuć, gdy osiągamy dany cel, spełniamy marzenie swoją własną pracą. Z pewnością według wielu będzie to niesprawiedliwy osąd, zdaje sobie sprawę, że ogromnych różnic poziomów zamożności w naszym społeczeństwie - od skrajnej biedoty do obrzydliwego bogactwa. Jednakże tak łatwe pieniądze, jak z wygranej w lotku powinny chyba być spożytkowane na jaki większy, ważniejszy od naszych egoistycznych pragnień cel. Nie mówię o całkowitej, stuprocentowej postawie samarytanina - nie pozostawieniu dla siebie samego niczego i przysłowiowe klepania starej biedy


Co ja zrobiłabym z taką wygraną? Pieniądze wolę sama zarabiać niż dostawać, czuję wtedy większą swobodę dysponowania nimi, z pasją obmyślam dalsze plany, które zapewnią mi nie tylko rozwój osobisty, ale i przynoszą wymierne finansowe korzyści. 
Co więc miałabym począć z taką kwotą? Roztrwonić na przyjemnosci?


Gdy byłam dorastającą dziewczynką wraz z moją koleżanką rozmawiałysmy o naszych przyszłych planach i obie chciałysmy móc, gdy już będziemy dorosłe, prowadzić schronisko dla zwierząt. Krzywda szczególnie psów bardzo nas dotykała i nasze wspólne rozmowy o prowadzeniu schroniska zawsze były bardzo żywiołowe. Po latach, gdy już stałysmy się dorosłe nawet nie mamy już ze sobą kontaktu, a plany zderzyły się z brutalną rzeczywistością. Pozostało mi tylko dotowanie schronisk czy organizacji działających przeciwko przemocy w stosunku do zwierząt. 
Gdyby pojawiła się więc u na moim koncie taka wygrana...hm...stworzyłam był schronisko, albo lepiej luksusowe miejsce przebywania zwierząt niechcianych. Suma kiludziesięciu milionów mogłaby zapewnić wspaniałe warunki tym zwierzętom do końca ich dni, bez koniecznosci usypiania tych, na które nie starcza pieniędzy na wyżywienie czy leczenie. 
Raj dla opuszczonych, maltretowanych i niechcianych czworonogów. 


Szkoda, że to tylko hipotetyczne rozważanie. 
A co Ty zrobiłabyś/zrobiłbyś z 40 milionami złotych?

dodajdo.com

1 komentarze:

zimbabwe pisze...

Hehe jak dla mnie 40 milionów to marzenie ściętej głowy ale na pewno jakąś część dałabym na hospicjum... Albo na jakieś głodne i nie mogące się dobrze wykształcić dzieci, część na misję, część na moje potrzeby, część ulokować gdzieś ;) Pozdrawiam :)

Copyright © 2008 - Szelest Stron - is proudly powered by Blogger
Blogger Template